Strona główna

Zasłona



Rzeczywiście trwam w układzie bo tak bezpieczniej, pewniej, bo nie wymaga to odwagi i wysiłku jaki musiałabym włożyć, by z obecną wiedzą o tym tzw życiu zacząć coś budować raz jeszcze. Za cenę świętego spokoju sprzedałam wszystko, co kiedyś idealistycznie przypisywałam pojęciu prawdziwego uczucia. A teraz pławię się w tym spokoju, dusi mnie on osiadając na wszystkich codziennych zdarzeniach, przytłacza bezgranicznością i przesłania jakikolwiek horyzont. Szczelna zasłona, którą sama tak mądrze przygotowałam, że nie zostawiłam nawet maleńkiej szapry mogącej mi przypominać o tym, że istnieje coś poza.

Jakimś cudem codziennie się uśmiecham..
Pieprzę tę zasłonę, mam Ciebie..gdzieś tam..gdzie nawet szarość ma różne odcienie, gdzie wnikasz w umysł, w duszę, we mnie wciąż wciąż..i wszystko to namiastka..a ja nie wiedziałam, że może tak ekscytować, podniecać, boleć i uzależniać.

2003-08-22 08:30:14
skomentuj (10)