Strona główna

Retrospekcja



Pobieżnie przejrzałam archiwum. Ileż ja miałam czasu dla siebie w pracy..nie zabierałam jej do domu, więc i tam go miałam. Brak odpowiedzialności, okresy wzmożonej aktywności, ale z perspektywą relaksu. Dziś patrzę na zegarek i nie wiem, gdzie uciekają mi godziny, inna sprawa, że moim zakresem obowiązków można obdzielić kilka osób. Wiem, że nie warto, wiem, że będę żałować, wiem, że mogłabym żyć bez kolejnej wizyty w sklepie, a i kredyt szybciej by się spłacił (jeszcze jakieś 25 lat:/). Nie wiem tylko, na którym etapie życia trzeba było doznać objawienia, by zbudować w sobie pokłady odwagi do mądrego korzystania z bezkompromisowości.

2011-06-01 20:31:30
skomentuj (3)