| shaniiblog - archiwum: Być albo... |
| Strona główna |
Być albo...Tak, zabrakło kilku cieplejszych dni na pożegnanie z latem. I kilku wieczorów, kiedy wilgoć pachnie mgliście, a dym z papierosa wisi w powietrzu, dosłownie. Pewnej jesieni tak wiele straciłam, dostając jednocześnie tak wiele. Już nie pamiętam, jak lawirowałam między żalem a euforią..inny świat, inna ja, bliskość, jakiej nie znałam. Nigdy nie wierzyłam w przypadki, predestynacja kłóci się z wolną wolą, a brak siły sprawczej skazuje nas na samotność. Nie ma dobrych wyborów, nie ma też złych. Są wybory, które bolą mniej lub bardziej, krzywdzą bliskich lub nas samych, są szansą albo koniecznością. U podstaw jest nadzieja, choć wszystko inne jest działaniem na oślep. Szczęśliwi ci, którzy nie nauczyli się myśleć. Ale to już inna bajka. Mimo wszystko lubię jesień - za bezkarną nostalgię. 2010-10-02 00:42:03 skomentuj (1) |